Odlewanie kul i pocisków

Zazwyczaj wygląda to tak… kiedy już wystrzelimy kupione razem z bronią kule czy pociski i kupujemy je po raz kolejny, zaczynamy się zastanawiać czy warto. Pewnego dnia dojrzewamy do zakupu kokili i „czegoś” do roztapiania ołowiu. Specjalnie użyłem słowa „czegoś”, bo najlepszym rozwiązaniem jest elektryczny tygielek z termostatem – ale nie jest on tanim rozwiązaniem, więc możemy się pokusić o alternatywne – tanie rozwiązania. Najprościej zrobić to w metalowym rondelku podgrzewanym turystyczną kuchenką gazową albo małą benzynową kuchenką „prymus” lub zwyczajnie na ognisku.

Teraz skupimy się na samym odlewaniu, nie ważne w czym roztopiliśmy ołów (czy w elektrycznym tygielku czy jak pionierzy na ognisku). Pierwsze kule (pociski) mogą nam wyjść pomarszczone, nierówne – nie zniechęcajmy się. Dzieje się tak jeśli nasza kokila nie osiągnie odpowiedniej temperatury. Nie udane odlewy wrzucamy z powrotem do przetopu i odlewamy kolejne. Kiedy kokila nagrzeje się wystarczająco odlewane pociski będą gładkie. Jeśli kolor odlewanych pocisków zaczyna przypominać niebieski, fioletowy – to sygnał dla nas, że ołów jest zbyt gorący. Należy zmniejszyć temperaturę elektrycznego tygla lub odsunąć garnek od ognia. Gotowe pociski z kokili wrzucamy do pojemnika, bardzo dobrze sprawdza się metalowa brytwanka do pieczenia ciast – wypełniona zimną wodą.

Troszkę historii odnośnie wzoru kokili, rewolwery czarnoprochowe kalibru .44 Colt Army 1860, czy Remington New Army 1858 podczas wojny secesyjnej głównie strzelały pociskiem z ostrym czubkiem firmy: Johnston & Dow .460 o masie od 200 do 217 grain. Pociski z czystego, miękkiego ołowiu dostarczane były armii w postaci gotowego patronu z ładunkiem prochowym około 24 – 30 grain. Dziś reprodukcję takiej kokili produkuje amerykańska firma LEE model 460-217-2R.

– UWAGA –

Samodzielne odlewanie pocisków czy kul daje wielką satysfakcję – należy jednak pamiętać o jednej bardzo ważnej zasadzie. Nigdy nie robimy tego w pomieszczeniu zamkniętym, słabo wentylowanym. Najlepiej robić to na zewnątrz – opary ołowiu są bardzo szkodliwe dla zdrowia.

Remington New Army 1858 firmy Santa Barbara, kule .454, pociski Conical 450 z kokili LEE 450-200-1R.